Patrzeć ponad horyzont

comment 1
życie

Pro­jek­to­wa­nie to przede wszyst­kim patrze­nie. Z cza­sem pro­jek­tu­je­my lepiej nie dla­te­go, że zna­my wię­cej tric­ków w Pho­to­sho­pie (choć i to poma­ga), ale dla­te­go, że coraz lepiej widzi­my (nawet jeśli wzrok nam się pogar­sza).

Na stu­dia­ch wpa­try­wa­łam się w odle­gło­ści mię­dzy AV, pró­bu­jąc zro­zu­mieć, dla­cze­go trze­ba te lite­ry zsu­nąć. Albo mru­ży­łam oczy, żeby dostrzec w tek­ście kory­ta­rze. Dziś takie rze­czy przy­cho­dzą mi z więk­szą łatwo­ścią. Lubię myśleć, że kie­dyś sta­ną się natu­ral­ne.

Jes­si­ca Hische powie­dzia­ła kie­dyś o ryso­wa­niu liter coś, co zapa­dło mi w pamięć. Radzi­ła, by wszyst­ko robić na 98%. Bo szli­fo­wa­nie ostat­ni­ch dwó­ch pro­cent na potrze­by jed­ne­go kon­kret­ne­go pro­jek­tu zaj­mie nam tyle cza­su, co cała wcze­śniej­sza pra­ca. Nie jest to jed­nak zachę­ta do odsta­wia­nia fuszer­ki.

Na każ­dym eta­pie roz­wo­ju jeste­śmy w sta­nie dostrzec tyl­ko pewien odci­nek dro­gi, któ­ra jest przed nami. Tyle, co do hory­zon­tu, nie dalej.

Jed­nak im bli­żej punk­tu, któ­ry wyda­wał się koń­cem, tym szer­szy hory­zont się przed nami roz­po­ście­ra, tym dalej widzi­my. Co to zna­czy? Lite­ra, któ­rą dziś zro­bię na 100%, za kil­ka mie­się­cy lub lat nie wyda mi się już tak dosko­na­ła. Pro­por­cja gru­bo­ści będzie nie­od­po­wied­nia, a sze­ryf zbyt wymyśl­ny. Po pro­stu będę w sta­nie zoba­czyć wię­cej. Moje dzi­siej­sze mak­si­mum prę­dzej czy póź­niej zmie­ni się w 98%.

Trze­ba jed­nak pamię­tać, że mamy solid­nie wyro­bić naszą nor­mę. Powta­rzam: 98%, a nie 89 czy 54. Naj­le­piej jak umie­my, ale ze świa­do­mo­ścią, że pew­ny­ch rze­czy nie da się prze­sko­czyć. I tak pra­cu­jąc na mia­rę swo­ich moż­li­wo­ści, ale ze wzro­kiem cią­gle utkwio­nym ponad hory­zont, patrząc na rze­czy lep­sze i pięk­niej­sze, w pew­nym momen­cie zorien­tu­je­my się, że to, co kie­dyś wyda­wa­ło się nie­osią­gal­ną set­ką, sta­ło się naszą ruty­ną, naszym stan­dar­dem, poni­żej któ­re­go nigdy nie scho­dzi­my. A przed nami wyro­sną nowe cele.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *