Notes w traktory

komentarze 2
wystawy i warsztaty

Je­stem praw­dzi­wą szczę­ścia­rą, bo na Tar­gach Wie­dzy Gra­ficz­nej, któ­re od­by­ły się dwa ty­go­dnie temu w War­sza­wie (zac­na im­pre­za), uda­ło mi się do­stać na warsz­ta­ty z Faj­ny­mi Chło­pa­ka­mi (to ci, co sto­ją za mar­ką Pan tu nie stał).

Program gło­si­ł, że te­ma­tem jest „vin­ta­ge prin­ting”. W prak­ty­ce oka­za­ło się, że cho­dzi o dwie tra­dy­cyj­ne me­to­dy – si­to­druk i hot stam­ping. Uczest­ni­cy warsz­ta­tów po­zna­wa­li je w trak­cie pro­duk­cji wła­sne­go no­te­su. Si­to­druk urzekł mnie na tyle, że roz­wa­żam pro­wa­dze­nie dal­szych eks­pe­ry­men­tów na wła­sną rę­kę. Na warsz­ta­tach na­uczy­łam się przede wszyst­kim, jak istot­ne w tej tech­ni­ce jest od­po­wied­nie przy­go­to­wa­nie ma­try­cy. Na trak­to­rach (fot­ka po­ni­żej) bar­dzo wy­raź­ny jest efekt ra­stra. Pro­ble­mu tego nie by­ło z dru­ka­mi, któ­re opie­ra­ły się na mniej skom­pli­ko­wa­nych wzo­rach, któ­re mia­ły tak­że i ten plus, że dziur­ki w fo­lii o wie­le mniej się za­py­cha­ły.

Po przy­go­to­wa­niu si­to­dru­ko­wej we­wnętrz­nej stro­ny okład­ki me­to­dą hot stam­pin­gu tło­czy­li­śmy stro­nę ze­wnętrz­ną. Faj­ne Chło­pa­ki wy­ja­śni­ły, że od­bit­ka mo­że być nie­do­sko­na­ła (fo­lia czę­sto przy­le­pia­ła się do ma­try­cy albo sła­bo od­bi­ja­ła), ale to nie szko­dzi, bo kon­wen­cja i do­bór ma­te­ria­łu (sza­ra tek­tu­ra) po­zwa­la­ją te nie­do­sko­na­ło­ści wy­ba­czyć. Ina­czej by­ło­by, gdy­by­śmy dru­ko­wa­li na pa­pie­rze kre­do­wym, bo on wy­ma­ga dru­ku wy­so­kiej ja­ko­ści.

Na ko­niec zszy­wa­li­śmy blok i okład­kę zna­ną mi już me­to­dą na trzy dziur­ki. Co mnie jed­nak za­sko­czy­ło, to zro­bie­nia dziu­rek wy­ko­rzy­sta­li­śmy… wier­tar­kę. Po­tem gi­lo­ty­na, przy­ci­na­nie ro­gów, do­cze­pia­nie gum­ki i vo­ila.

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *