Obroniona Ina

komentarzy 5
projekty własne

Trochę głupio tak o sobie, ale obiecałam Tulikowi notkę auto­pro­mo­cyjną. Skoro jestem już obronioną edytorką, to mogę się po­chwalić, cóż takiego udało mi się obronić. Nie ma literówek w dziw­nych miejscach, nic strasznego w druku się nie sypnęło, register zachowany, tylko oprawę planowałam trochę inną, ale i tak jest w porządku. No i cudowny papier w kolorze chamois. Na przy­szłość powinnam jeszcze tylko zapamiętać, żeby nie wysyłać pli­ków do drukarni o drugiej nad ranem. Czasem naprawdę lepiej się przespać i spojrzeć świeżym okiem.

 




5 Comments

  1. Dzielna dzielność! Mi się nie chciało 😉 (aczkolwiek za moich czasów nie było na edytorstwie lic-połówek).

    l.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *