O przyjaźni językoznawstwa z typografią (#wudkrk)

comment 1
Kraków / redakcja / wystawy i warsztaty
http://www.delibrium.pl/krakow/o-przyjazni-jezykoznawstwa-z-typografia-wudkrk/

Nawet gdyby na krakowskim WUD-zie faktycznie pojawili się Don Norman i Jessica Walsh, to prawdopodobnie i tak nie zdołaliby przyćmić wystąpienia Tomasza Piekota z Pracowni Prostej Polszczyzny.

Nie chodzi już nawet o sam sposób prezentacji, który dorównywał najlepszym występom spod znaku stand-up comedy, ale o świeże spojrzenie. Rzadko mówimy o użyteczności w kontekście języka. Z kolei poradniki copywritingu (tekściarstwa?) kojarzą się ze sztampowymi tytułami z Buzzfeeda i artykułami w formie wypunktowań.

A przecież słowa to jeden z najskuteczniejszych sposobów komunikacji. Zaskoczyło mnie, jak łatwo – mimo edytorskiej przeszłości – zapominam, że w wielu przypadkach właśnie tekst powinien grać pierwsze skrzypce. To nie jest jakieś lorem ipsum, które się dopisze później, kiedy klient zaakceptuje już makietę. Przeciwnie – wygląd komunikatu powinien wynikać z jego wewnętrznej hierarchii i struktury. Dzięki temu już na pierwszy rzut oka wiemy, czy mamy do czynienia z nieprzyjaznym dokumentem, którego zdania długością dorównują cycerońskim okresom retorycznym, czy z prostą instrukcją.

Specjalista od języka porządkuje komunikat i pomaga wyciągnąć to, co ważne, na pierwszy plan. Podobnie typograf, który pokazuje struktury tekstu i usuwa kamienie spod nóg. Tomasz Piekot świetnie pokazał, jak przez pracę nad treścią i formą można skrócić Orzeszkową do dwóch tweetów. I to na przykładzie pisma z urzędu! (Jeśli ominął Was krakowski WUD, obejrzyjcie nagranie z TEDxKatowice.)

Cieszy mnie, że stawiając coraz mocniej na treść, przywracamy typografii jej główną funkcję – funkcję organizacji tekstu. W ten sposób użyteczne staje się piękne – i na odwrót.

Luźne spostrzeżenia:

  • Prelegent używał słowa „wyleżka” jako polskiej wersji wyrazu layout. Ja wolałabym wykładkę, bo layout rozumiem jako sposób przedstawienia (a więc wyłożenia) treści. W końcu jest to lay-out, a nie lie-out. Piszę to nieco wbrew sobie, bo nie znoszę czepialstwa.
  • To był mój pierwszy WUD i bardzo podobała mi się forma wystąpień – dużo krótsze niż widuję zwykle na konferencjach, z pytaniami bezpośrednio po wystąpieniu, a nie po całym bloku. Super!
  • Pięknie i ze swadą o języku polskim i różnych jego odmianach rozmawiają trzej profesorowie w książce Wszystko zależy od przyimka. Polecam, Karina Graj.

1 Comment

  1. Wyleżka czy wykładka? Oto jest pytanie. Też skłaniam się ku opcji drugiej. Jeśli zaś chodzi o użyteczność językową, to ja – jako tłumacz – od pewnego czasu śledzę projekt „simple English”. Na razie mimo względnie długiej historii zasięg ma niezbyt wielki, ale kciuki trzymam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *