All posts filed under: życie

Slow reading

comment 1
czytelnictwo / życie
Zdjęcie stopera leżącego na książce

Goodreads – aplikacja, w której odnotowuję książki aktualnie czytane oraz te, które zamierzam przeczytać – zachęca mnie do wyznaczania sobie celów. „Ile książek planujesz przeczytać w tym roku?” – pyta mnie zawsze, gdy nadchodzi styczeń. Z biznesowego punktu widzenia takie działania są zrozumiałe. Tworzymy społeczność, dodajemy aspekt grywalizacji, przywiązujemy do siebie użytkownika. Nic nadzwyczajnego, a jednak we mnie budzi ogromną niechęć. Być może to spóźniony żal polonistki, która karnie przeczytała wszystko z listy lektur. Być może to irytacja, że ciągle mamy chcieć więcej, zamiast chcieć lepiej. Coraz częściej po skończeniu książki […]

Déjà vu

Leave a comment
życie
Wykonany gumowymi stempelkami napis „Pierwszy detepowiec był kobietą”

Uwielbiam narracje, w których występuje symetria zdarzeń. Syn obserwuje ojca wyrabiającego puncony, dwadzieścia lat później projektuje swoje własne pismo. Dziewczynka cały tydzień odkłada kieszonkowe, żeby w piątek móc kupić sobie książkę w pobliskiej księgarni. Dwadzieścia lat później ta sama księgarnia sprzedaje jej pierwszą powieść. Jak tu nie kochać łzawych historii? Zawsze myślałam, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach, ewentualnie zdobią pośmiertne artykuły pochwalne. Otóż nie! Ja też mam swoją małą anegdotę. Miałam może dwanaście lat, w domu nie było jeszcze komputera i mama zabrała mnie […]

Typograf po filologii

Leave a comment
indyjskie / życie
Grzbiety trzech książek (od góry): Typografia książki. Podręcznik projektanta, Designing Type, A Sanskrit-English Dictionary

Pytana o wykształcenie w kontekście zawodowym mówię zwykle o edytorstwie, czasem wspomnę też AKT. Jest jednak jeszcze jeden element tej układanki, który zwykle pomijam, bo na pierwszy rzut oka wydaje się bez znaczenia. W 2012 roku zaczęłam pisać pracę magisterską o wpływach filozofii języka Bhartrihariego na pewne fragmenty traktatu o poetyce Króla Bhodży. Nigdy nie słyszeliście o tych ludziach? Prawdopodobnie dlatego, że żyli tysiąc lat temu albo i więcej na terenie dzisiejszych Indii, a swoje teksty pisali w sanskrycie. Pracy magisterskiej nigdy nie skończyłam, w zapomnienie poszła też większość wiedzy zdobytej w ciągu niemal pięciu lat studiów indianistycznych. […]

Z otchłani zwanej multitaskingiem

Leave a comment
życie
Czarno-biała fotografia zagraconego biurka z przyborami kaligraficznymi i książkami o projektowaniu

Od jakiegoś czasu używam aplikacji Toggl, dzięki której mogę mierzyć, ile czasu zajmuje mi wykonanie danego zadania. Bardzo polecam. Po pierwsze, łatwo sprawdzić, ile w sumie poświęciliśmy na dany projekt/klienta. Po drugie, po jakimś czasie łatwiejsze staje się szacowanie, ile zejdzie nam na daną rzecz. Po trzecie wreszcie, można się sporo dowiedzieć o tym, w jaki sposób pracujemy. Kiedy spoglądam na wyniki z kilku ostatnich dni widzę, że większości zadań poświęcałam maksymalnie pół godziny. Zdarzało mi się przełączać między 2–3 projektami co 20–30 minut, bo wszystko było do zrobienia na już. Nic dziwnego, że po całym […]