All posts filed under: poza Krakowem

Rzeczy, których nauczyłam się na warsztatach Martiny Flor

komentarze 2
Berlin / liternictwo / projekty własne / wystawy i warsztaty
Napis „rzeczy” – wersja 13, zaaranżowana

Czytelników tego bloga, którzy zwracają uwagę na każdy stary szyld i z zaangażowaniem analizują każdą ligaturę, nie zdziwi pewnie pomysł spędzenia całej soboty na rysowaniu liter w doborowym towarzystwie. Ja też uznałam, że to niezły plan na weekend, dlatego pod koniec marca wybrałam się na warsztaty Martiny Flor w Berlinie. Struktura zajęć Warsztaty trwały sześć godzin i miały raczej luźny plan. Zaczęły się od krótkiej prezentacji preferowanej metody pracy: rysowanie miniaturowych szkiców wybranego słowa, potem powiększanie jednego z nich i praca z kalką kreślarską, gdzie z każdą kolejną warstwą przerysowujemy i poprawiamy lub zmieniamy […]

Najfajniejsze sklepy papiernicze w Berlinie

komentarze 2
Berlin / poza Krakowem
Artykuły papiernicze: notes z Bramą Brandenburską, papier Rivoli, pisaki Micron, naboje do Pilot Parallel, stalówki

Każdy lubi o sobie myśleć, że jest nietypowym turystą i zwiedza inaczej niż pozostali. Ja też. Dlatego zwiedzam sklepy z papeterią i akcesoriami. Mam słabość do takich miejsc. Gdyby zdolności kaligraficzne zależały od ilości posiadanych stalówek, notesów i pędzli, byłabym przewodniczącą IAMPETH. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że naprawdę tego wszystkiego używam. Staram się nie odkładać pięknych szkicowników na lepsze czasy, kiedy moje szkice będą godne ich świętych stron, tylko bazgrać bezlitośnie. Próbuję wszystkich stalówek i piórek kaligraficznych – najwyżej się zniszczą, może czegoś się przy okazji nauczę. Z Berlina też przyjechałam […]

Typo Berlin 2014

Leave a comment
Berlin / poza Krakowem / wystawy i warsztaty
Haus den Kulturen der Welt

Lu­bię słu­chać lu­dzi, któ­rzy opo­wia­da­ją o czymś istot­nym, co wy­da­rzy­ło się w ich ży­ciu – tak­że w ży­ciu za­wo­do­wym. Dla­te­go po­tra­fię spę­dzić go­dzi­ny prze­glą­da­jąc na­gra­nia z TED Talks czy Cre­ati­ve Mor­nings i z tego sa­me­go po­wo­du zde­cy­do­wa­łam się znów po­je­chać na TYPO Ber­lin. Jest wśród tych nagrań taki typ wy­stą­pień, któ­re lu­bię naj­bar­dziej i któ­re naj­le­piej na­da­ją się do wy­gła­sza­nia przed du­żą pu­blicz­no­ścią. Na­zy­wam je laj­fstaj­lo­wy­mi, bo mó­wią, jak żyć i pra­co­wać, że­by ro­bić to do­brze. Mo­że się wy­da­wać, że są ma­ło przy­dat­ne, ale – umów­my się – ucze­nie pro­gra­mo­wa­nia […]

Muji

Leave a comment
poza Krakowem / Warszawa
Gumowe stemple z literami z Muji

Moż­na od­nieść wra­że­nie (ba, sama je od­no­szę), że moje wy­jaz­dy do War­sza­wy – ale w ogó­le wy­jaz­dy gdzie­kol­wiek – to taki szczy­to­wy punkt eks­cy­tu­ją­cych rze­czy, któ­re wią­żą się z pro­jek­to­wa­niem. Na co dzień praca od 9 do 17, ale kiedy wy­jeż­dżam, to oglą­dam pro­jek­to­wa­nie na wyż­szym po­zio­mie. Pod­czas mo­jej ostat­niej wi­zy­ty w War­sza­wie Agniesz­ka za­bra­ła mnie do Muji przy My­siej 3. To ja­poń­ska fir­ma (w­zbra­niam się tu przed uży­ciem sło­wa „mar­ka­”), któ­ra robi róż­ne rze­czy pierw­szej po­trze­by (a tak­że po­trzeb ko­lej­nych): my­dło, me­ble, kap­cie, po­ściel, szczo­tecz­ki do zę­bów, puz­zle i kar­to­no­we za­baw­ki. Przy­świe­ca im […]