All posts filed under: Kraków

Rebusy od projektantów, czyli Druga Ogólnopolska Wystawa Znaków Graficznych

Leave a comment
branding / Kraków / wystawy i warsztaty
Znaki oparte na typografii: Modny Strój i Polmos

Nie spo­sób zaprze­czyć, że logo­ty­py są istot­ną czę­ścią współ­cze­snej kul­tu­ry wizu­al­nej. Wraz z demo­kra­ty­za­cją narzę­dzi pro­jek­to­wy­ch i upo­wszech­nia­niem się nie­gdyś spe­cja­li­stycz­nej wie­dzy rośnie ogól­ne zain­te­re­so­wa­nie gra­fi­ką, a tak­że poczu­cie, że każ­dy tro­chę się na pro­jek­to­wa­niu zna. Trud­no wyobra­zić sobie lep­szy moment do zor­ga­ni­zo­wa­nia Dru­giej Ogól­no­pol­skiej Wysta­wy Zna­ków Gra­ficz­ny­ch. Tak napraw­dę w rama­ch dru­giej wysta­wy pre­zen­to­wa­na jest rów­nież pierw­sza – cało­ść mate­ria­łu obej­mu­je zna­ki pre­zen­to­wa­ne na Pierw­szej Ogól­no­pol­skiej Wysta­wie Zna­ków Gra­ficz­ny­ch w 1969 roku oraz nowe pra­ce z lat 2000–2015. Oglą­da­nie czę­ści moder­ni­stycz­nej to zwy­czaj­nie świet­na zaba­wa. Ze wzglę­du na syn­te­tycz­ny […]

Photo Fringe: Polaroid Gigante

Leave a comment
fotografia / Kraków / wystawy i warsztaty

Moja re­la­cja z fo­to­gra­fią jest trud­na. O ile wie­le gra­ficz­nych spo­so­bów wy­ra­zu ła­pię bez więk­sze­go pro­ble­mu, o tyle z fo­to­gra­fią mam pro­blem. Pró­bu­ję się na­uczyć, ale nie wy­cho­dzi. Moim ostat­nim od­kry­ciem jest lomo, któ­re po­zwa­la mi wresz­cie spu­ścić z tonu, prze­stać uwa­dać, że po­tra­fię zro­bić mo­ją lu­strzan­ką wy­bit­ne fo­to­gra­fie, a za­cząć po pro­stu utrwa­lać wspo­mnie­nia. Dla­te­go za­in­te­re­so­wa­ła mnie wy­sta­wa Po­la­ro­id Gi­gan­te w ra­mach pierw­szej edy­cji Kra­ków Pho­to Frin­ge. Czu­ję, że Po­la­ro­id to ma­szyn­ka, z któ­rą mo­gła­bym się za­przy­jaź­nić. A jed­nak zdję­cia wy­sta­wio­ne w ga­le­rii A1 (ul. Ka­no­ni­cza 1, pro­sto, w lewo i po […]

Plakaty nieistniejących filmów

comment 1
Kraków / wystawy i warsztaty

Kil­ka ty­go­dni temu od­wie­dzi­łam ga­le­rię Zna­czy Się, gdzie od­by­wał się wer­sni­saż pla­ka­tów Kuby So­wiń­skie­go po­łą­czo­ny z pro­mo­cją książ­ki, na po­trze­by któ­rej rze­czo­ne pla­ka­ty stwo­rzo­no. Hi­sto­ria nie­by­ła kina PRL pro­fe­so­ra Lu­bel­skie­go, bo o tę książ­kę cho­dzi, to zbiór opo­wie­ści o fil­mach, któ­re mia­ły po­wstać. W trak­cie spo­tka­nia pro­fe­sor wspo­mniał kil­ka aneg­dot, m.in. o al­ter­na­tyw­nych sce­na­riu­szach na pod­sta­wie Po­pio­łu i dia­men­tu­ An­drze­jew­skie­go i o wiel­kiej ko­pro­duk­cji pol­ski­-fran­cu­skiej, któ­ra nie do­szła do skut­ku, bo tuż przed wy­lo­tem ogło­szo­no stan wo­jen­ny. Do wszyst­kich fil­mów, któ­re pro­fe­sor opi­sał w swo­jej książ­ce, Kuba So­wiń­ski zro­bił pla­ka­ty. Że­by […]

Gdzie chadzam z książkami

komentarze 4
czytelnictwo / Kraków / życie

Naj­le­piej czy­ta się oczy­wi­ście w domu. Moż­na sie­dzieć w pi­dża­mie, ma się nie­ogra­ni­czo­ny do­stęp do na­po­jów, moż­na się za­wi­nąć w koc i przy­brać do­wol­ną po­zy­cję. Cza­sem jed­nak coś nas wy­ga­nia: re­mont są­sied­nie­go miesz­ka­nia, ku­szą­ca po­go­da albo zwy­czaj­na po­trze­ba zmia­ny oto­cze­nia. Wte­dy za­bie­ra się książ­kę na spa­cer. Je­śli książ­ka jest opa­sła, to za­bie­ram ją na spa­cer na bal­kon (bo bli­sko) albo na plan­ty Re­to­ry­ka (tyl­ko tro­chę da­lej). Je­śli jest roz­mia­rów prze­cięt­nych bądź nie­wiel­kich, wy­cho­dzę z nią na mia­sto. Je­stem wiel­ką fan­ką ak­cji Stre­fa Wol­ne­go Czy­ta­nia or­ga­ni­zo­wa­nej pa­rę lat […]