Month: Grudzień 2013

Urbański i uczniowie

Leave a comment
książki
Zestawione dwie okładki: Urbańskiego i Jerominka

Kie­dy tu­ne­le dwor­ca głów­ne­go w Kra­ko­wie by­ły jesz­cze sie­dzi­bą bu­ki­ni­stów, lu­bi­łam tam cho­dzić w po­szu­ki­wa­niu róż­nych dziw­nych rze­czy. Cza­sem li­czy­łam, że ja­kiś skarb sam mnie znaj­dzie i ja­kaś okład­ka się do mnie uśmiech­nie, cza­sem mia­łam plan i wy­py­ty­wa­łam ko­lej­nych sprze­daw­ców o kon­kret­ne­go ilu­stra­to­ra czy gra­fi­ka. Pod­czas jed­nej z wy­praw pierw­sze­go typu mo­ją uwa­gę zwró­cił to­mik wier­szy Alek­san­dra Pusz­ki­na w prze­kła­dzie Ju­lia­na Tu­wi­ma. Pal li­cho sa­me­go au­to­ra. Co praw­da z dzie­ciń­stwa pa­mię­tam cu­dow­ne ba­śnie ro­syj­skie opa­trzo­ne wła­śnie jego na­zwi­skiem, ale tym ra­zem nie o treść cho­dzi­ło. Okład­ka wy­glą­da­ła […]

Muji

Leave a comment
poza Krakowem / Warszawa
Gumowe stemple z literami z Muji

Moż­na od­nieść wra­że­nie (ba, sama je od­no­szę), że moje wy­jaz­dy do War­sza­wy – ale w ogó­le wy­jaz­dy gdzie­kol­wiek – to taki szczy­to­wy punkt eks­cy­tu­ją­cych rze­czy, któ­re wią­żą się z pro­jek­to­wa­niem. Na co dzień praca od 9 do 17, ale kiedy wy­jeż­dżam, to oglą­dam pro­jek­to­wa­nie na wyż­szym po­zio­mie. Pod­czas mo­jej ostat­niej wi­zy­ty w War­sza­wie Agniesz­ka za­bra­ła mnie do Muji przy My­siej 3. To ja­poń­ska fir­ma (w­zbra­niam się tu przed uży­ciem sło­wa „mar­ka­”), któ­ra robi róż­ne rze­czy pierw­szej po­trze­by (a tak­że po­trzeb ko­lej­nych): my­dło, me­ble, kap­cie, po­ściel, szczo­tecz­ki do zę­bów, puz­zle i kar­to­no­we za­baw­ki. Przy­świe­ca im […]