Month: Wrzesień 2010

Obroniona Ina

komentarzy 5
projekty własne

Tro­chę głu­pio tak o sobie, ale obie­ca­łam Tuli­ko­wi not­kę auto­pro­mo­cyjną. Sko­ro jestem już obro­nio­ną edy­tor­ką, to mogę się po­chwalić, cóż takie­go uda­ło mi się obro­nić. Nie ma lite­ró­wek w dziw­nych miej­sca­ch, nic strasz­ne­go w dru­ku się nie syp­nę­ło, regi­ster zacho­wa­ny, tyl­ko opra­wę pla­no­wa­łam tro­chę inną, ale i tak jest w porząd­ku. No i cudow­ny papier w kolo­rze cha­mo­is. Na przy­szłość powin­nam jesz­cze tyl­ko zapa­mię­tać, żeby nie wysy­łać pli­ków do dru­kar­ni o dru­giej nad ranem. Cza­sem napraw­dę lepiej się prze­spać i spoj­rzeć świe­żym okiem.  

Jeżu klątw, spłódź Finom część gry hańb

komentarze 2
mikrotypografia

Cza­sem typo­gra­fo­wie i liter­ni­cy uży­wa­ją dziw­ny­ch cią­gów zna­ków, jak OHam­bur­ge­fon­sz, albo głu­pi­ch zdań, np. kla­sycz­ne­go The quick brown fox jumps over the lazy dog, a wszyst­ko po to, żeby spraw­dzić dłu­go­ść alfa­be­tu lub przyj­rzeć się kształ­tom wszyst­ki­ch liter w kolej­no­ści nie­al­fa­be­tycz­nej. Zawsze, kie­dy chcę zoba­czyć, czy dany krój ma zapro­jek­to­wa­ne (i jak zapro­jek­to­wa­ne!) pol­skie zna­ki, wpi­su­ję „zażółć gęślą jaźń” albo „Pchnąć w tę łódź jeża lub ośm skrzyń fig”. Ale one po pew­nym cza­sie robią się nud­ne i tra­cą swo­ją nut­kę absur­du. Kupi­łam kie­dyś Oli na uro­dzi­ny […]